Niskie temperatury za oknem, opady deszczu, coraz krótszy dzień – to niekwestionowane znaki tego, że sezon jesienno-zimowy już w pełni. Czy nasza garderoba jest na niego przygotowana? Czy wybrałeś już swój model płaszcza?

Dyplomatka

Nie musisz być anglosaskim hrabią, by nosić tego rodzaju płaszcz. Wystarczy, że cenisz sobie ponadczasową elegancję. Dyplomatka zwana jest także „chesterfieldem” na cześć brytyjskiego arystokraty Georga Stanhope’a Chesterfielda, który był niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie mody męskiej XIX wieku.

Dyplomatkę poznasz po wyraźnie zaakcentowanej talii. Ten rodzaj płaszcza jest bardzo dopasowany. W swojej historycznej odsłonie koniecznym akcentem był aksamitny ciemny kołnierz. Długość płaszcza powinna kończyć się najdalej na kolanie. Dzięki temu zarówno wysocy, jak i nieco niżsi panowie będą wyglądali w nim wyjątkowo dobrze. Tył dyplomatki posiada rozcięcie, co dodatkowo podkreśla talię.

Chesterfield jest idealny na wysoce sformalizowane okazje. Można go założyć do fraka, smokingu czy garnituru szytego na miarę. Sprawdzi się także jako element stroju biurowego.

Płaszcz polo

Dopiero czasy po II wojnie światowej sprawiły, że funkcja płaszcza polo się zmieniła. Pierwotnie służył on graczom polo w przerwach między partiami meczu jako okrycie chroniące przez zmarznięciem i przeziębieniem. Później wszedł na stałe do męskiej garderoby. Tym, co go wyróżnia, jest dwurzędowy krój, spore naszywane kieszenie oraz pas. Krój płaszcza polo pomoże panom podkreślić ramiona i talię.

 

 

Budrysówka

Budrysówka została stworzona po to, by chronić przed zimnem, opadami atmosferycznymi oraz wiatrem. Była odpowiedzią na apel Królewskiej Marynarki Wojennej, by stworzyć dla żołnierzy wytrzymałą odzież wierzchnią.

 

 

Miejscem narodzin budrysówki znanej także jako duffle coat jest belgijskie miasteczko Duffel. To tam powstał projekt płaszcza z kapturem i drewnianymi kołeczkami do zapinania.

 

 

Dużą zaletą budrysówki jest jej uniwersalność. Będzie dobrym rozwiązaniem dla stylu półformalnego, jak i dla ciepłej bluzy i traperów. Luzu dodają jej właśnie kaptur, duże kieszenie i podłużne kołki, które sprawiają, że wykazuje podobieństwo z kurtką.

Bosmanka

 

 

Można było ją spotkać już w XVIII wieku na pokładach statków. Ze względu na jej praktyczny wymiar i wygodę, nosili ją marynarze podróżujący po wzburzonych morzach i oceanach. Bosmanka jest szyta z grubego wełnianego materiału. Posiada dwurzędowy krój i okrągłe guziki. Jej znakiem rozpoznawczym jest sztormowy kołnierz, który postawiony, chroni przez zawiewającymi falami powietrza.